Może ktoś z Was miał podobny problem albo wie, jak sobie z tym poradzić..
Mój kodak z980 przestał się włączać. Na początku mówił, że "nie można wysunąć obiektywu, zdejmij pokrywę obiektywu", chociaż pokrywa była zdjęta. Jednak po delikatnym ostukaniu włączył się i działał normalnie. Jednak przy robieniu któregoś zdjęcia wyłączył się i już nie chce gadać. Świeci tylko mała biała lampka (instrukcja nie mówi, co to za diodka) i słychać delikatny pisk. Przy podłączeniu do komputera przez USB też zero odzewu. Próbowałam wymiany akumulatorów, ostukania, a aparat nigdy mi nie upadł.
Może ktoś wie, co to za licho

Pomoc

