Zdjęcia nader ładne.

Ja bym się ociupinkę przyczepił do tej blendy.
Chyba nieco za mocno rozświetliła modelkę - to w końcu powinien być jako taki cień. ;-) Trudno tak może dywagować teoretycznie, ale wydaje mi się, że ta blenda była za blisko i za bardzo z prawej strony zdjęcia, wobec czego za mocno rozświetliła jej lewą połowę twarzy, która powinna być raczej w głębszym cieniu, zaś najmocniejszy cień własny na twarzy występuje wąskim pasem na jej prawym policzku, na styku części bezpośrednio oświetlonej słońcem i zacienionej - trochę to nienaturalnie wygląda.
Owszem, stosuje się np. w plastyce tzw. cień rdzeniowy, z rozjaśnieniem akcentującym tylną (patrząc od kierunku światła) krawędź obiektu - ale samą właśnie krawędź, a nie 2/3 powierzchni. Do tego cień przy nosie taki nieco nieprzyjemny się zrobił, bardzo silny jest cień na dekolcie - chyba jednak tradycyjne umieszczenie blendy doświetlającej cienie, tuż przy aparacie, byłoby korzystniejsze, bo nie wprowadzałoby takiego dodatkowego światłocienia.
Pzdr
Grzesiu