Zreszt? przeczytajcie sami!
APARAT FOTOGRAFICZNY BEZ BŁONY
Japońska firma „Sony" zaprezentowała niedawno urz?dzenie, która zdaniem entuzjastów, ma zrewolucjonizować fotografikę. Mavica (skrót od MA-gnetic VI-deo CA-mera), bo tak? nazwę nosi ta rewelacja, zewnętrznie, jak widać na zdjęciu, nie różni się niczym od tradycyjnego aparatu fotograficznego. Ma nawet jego rozmiary, waży 800 g, jest całkowicie zautomatyzowana, pracuje na bateriach niklowo-kadmowych. Istota wynalazku polega na sposobie rejestrowania obrazu. Mavica robi to elektronicznie, zapisuj?c obraz na magnetycznym dysku pamięciowym, maj?cym kształt płaskiej kasety (60x50x3 mm). Wystarczy j? wsun?ć do aparatu i w zwykły sposób zwolnić elektroniczn? migawkę, ażeby ?wiatło za po?rednictwem specjalnej półprzewodnikowej płytki zostało przekształcone w impulsy elektryczne, a te zapisane na magnetycznym dysku. Jeden dysk starcza na rejestrację 50 kolorowych obrazów z szybko?ci? 10 na sekundę. Można je
jednak wymazywać i używać tego s? mego dysku kilkakrotnie. Uzyskane zdjęcia można natychmiast odtwarzać na ekranie odbiornika telewizyjnego za po?rednictwem specjalnie skonstruowanego rzutnika. Zakłada się, że w przyszło?ci będzie możliwe przekazywanie zdjęć przez telefon, a nawet przenoszenie zapisu magnetycznego, za po?rednictwem drukarki elektrostatycznej, na papier. Gdyby zdjęcia przenie?ć na ta?mę wideomagnetyczn?, powstanie swego rodzaju album zdjęć.
Perspektywy oszałamiaj?ce, na razie jednak nowy aparat będzie do?ć drogi. Nie trzeba wprawdzie wywoływać zdjęć, ale urz?dzenie towarzysz?ce -rzutnik - kosztował będzie około jednej trzeciej ceny samego aparatu, obliczanej na 67C dolarów. Nie tylko jednak cena będzie, zdaniem fachowców, ograniczać rynek zbytu. Mayica ma jeszcze pewne wady. Ograniczenie liczby impulsów elektrycznych, jakie aparat może zarejestrować, powoduj? niższ?
jako?ć zdjęć. Konstruktorzy Mavicy po dojmuj? się usun?ć ten mankament; podobnie jak i zwiększyć tempo rejestracji obrazu do czasu rozpoczęcia seryjnej produkcji tj. do 1983 r. Czy to się im uda, przyszło?ć pokaże. Fakt, że nowy wynalazek zrobił spore wrażenie, a w firmach konkurencyjnych zawrzało. Wprawdzie rzecznik prasowy amerykańskiego potentata w tej branży - East-mana Kodaka - stwierdził, że rewelacja ,,Sony'ego" nigdy nie będzie sprzedawana masowo, (pogr. własne) ale zarówno jego firma, jak i jej krajowy rywal - Polaroid pracuj?, podobno nad aparatem podobnego typu. Nawet największy japoński dostawca błon fotograficznych - firma Fuji Photo nie zlekceważyła wynalazku i też prowadzi badania w tym kierunku, a wiele innych firm zgłosiło chęć kooperacji z „Sony". W najbliższej przyszło?ci jednak na fotograficznym rynku królować będ? wci?ż doskonalona aparaty „błyskawicznej fotografii". Wła?nie pojawiły się najnowsze Polaroidy 600, całkowicie zautomatyzowane, z udoskonalonym fleszem. Wywołanie zdjęcia zajmuje w nich zaledwie 90 sekund.


Pomoc





