Miałem kupić aparat -kojarzyłem to z przyjemnością... A tak siedzę w wolnych chwilach i już mam dosyć. Wcześniej robiłem zdjęcia budynków/ wnętrz Ixusem 40 ----> 35-105 mm, robiłem też Fuji s5600. Krótko mówiąc: nie da się tymi aparatami komfortowo robić fotek wnętrz.
Zastanawiam się czy 24 mm da mi widoczną i satysfakcjonującą różnicę.
Rozmyślałem też nad kombinacjami z nex-5. Kupić body + odpowiednia przejściówka (jeśli jest - muszę wybadać, czy jest tylko do obiektywów sony?) + obiektyw 18 mm: TU Sigma 18 mm.
A jak mnie szlag trafi to droższy obiektyw. Chciałbym mieć to już za sobą. Chce mieć aparat szerokokątny (prawie że' superszerokokątny
Przepraszam Was za "głośne" myślenie - chce mieć to za sobą, bo jak tak dalej pójdzie, to zostanę mistrzem aparatów szerokokątnych
O! Znalazłem jeszcze cuś takiego: Panasonic lumix gf2
Albo już w ogóle tańsza, dobra lustrzanka?


Pomoc






