Nie jestem pewien czy dobrze trafiłem z lokalizacją tego tematu, ale wydaję mi się, że jest to miejsce najodpowiedniejsze.
Jakiś czas temu mój aparat 'Olympus c 700' uległ uszkodzeniu, zaniosłem go do naprawy i dziś otrzymałem jej kosztorys = 249zł. W opisie usterki napisane jest: "Aparat ma zablokowany, przekoszony obiektyw, aparat jest po upadku, ułamany zaczep od klapki komory USB."
I teraz: Czy koszt jest adekwatny do usterki? Jeśli tak, czy jest w ogóle sens naprawiać taki aparat, czy być może jego wartość jest zbliżona ( niższa ) do kosztu naprawy. Czy może lepiej byłoby zainwestować w nowy aparat (patrz allegro) i 'olać' naprawę mojego Olympusa?
Nie jestem specjalistą od fotografii, a tymbardziej od spraw związanych z jej technicznymi aspektami- więc bardzo bym prosił o pomoc kogoś, kto jest zorientowany w tych sprawach.
Z góry dziękuję.

Pomoc


